Pierwsze wrażenia dotyczące Roc Solo

Świetne urządzenie do niektórych zastosowań

Właśnie spędziłem kilka wspaniałych tygodni w Squamish, wspinając się po ciekawych rysach i drogach wielowyciągowych. Ponieważ w drodze do domu przejeżdżałem tuż obok Seattle, nie mogłem przepuścić okazji, żeby zajrzeć do laboratorium Ryana w HowNot2 i przeprowadzić kilka testów na moim nowym Roc Solo.

Razem z Ryanem pojechaliśmy do Exit 32, żeby znaleźć lekko przewieszoną drogę i sprawdzić urządzenie na kilku różnych linach. Zrobiliśmy kilka łatwiejszych sportowych przejść bez odpadnięć, a potem trudniejszą próbę redpointową z odpadnięciami. Nazwę to moimi drugimi wrażeniami, ponieważ moje pierwsze prawdziwe doświadczenie wspinaczkowe z tym urządzeniem miało miejsce na rysy dachowej 12d w Squamish, ale wtedy właściwie nie zaliczyłem lotu.

Możliwość użycia LRS na tej rysie dachowej była ekscytująca, ponieważ nie czułbym się komfortowo, robiąc to na GriGri+, ze względu na ryzyko niezadziałania podczas lotu głową w dół. 

Krótka uwaga: kupiłem Roc Solo w pełnej cenie i musiałem przebrnąć przez niemało formalności, żeby sprowadzić je z Europy. Nie jesteśmy związani z producentem, ale staramy się być na bieżąco ze wszystkim, co dotyczy LRS. Naprawdę chciałem pokochać to urządzenie. Ufam konstrukcji stojącej za jego niezawodnym wyłapywaniem odpadnięć. To naprawdę imponujące, ile pracy zespół włożył w stworzenie certyfikowanego, niezawodnego mechanizmu, popartego rzeczywistymi danymi z testów. Choć bardzo chwalę GriGri+ w trybie prowadzenia, wiąże się ono z realnym ryzykiem, szczególnie podczas lotów głową w dół lub na przewieszeniach.

Na pierwszy rzut oka urządzenie przypomina przeróbkę Silent Partnera — technologii sprzed dziesięcioleci, w której po raz pierwszy zastosowano konstrukcję toczącego się węzła flagowego do LRS — ale uważam, że Roc Solo jest bardziej niezawodnym rozwinięciem tego pomysłu. Podczas gdy Silent Partner opierał się na dwóch ostrych stalowych zębach wgryzających się w aluminiową obudowę i z czasem ją niszczących, Roc Solo wykorzystuje cztery gładkie rolki. Jest to znacznie bliższe jednokierunkowym łożyskom zaporowym stosowanym w przemyśle, na przykład w wirnikach helikopterów, gdzie istnieją solidne dane dotyczące trwałości gładkich rolek i bieżni w długotrwałym użytkowaniu. Silent Partner był godny zaufania przy wyłapywaniu odpadnięć, ale nie chciałbym odpaść na nim tysiące razy w całym okresie użytkowania urządzenia. Poza tym Roc Solo jest też wyraźnie mniejsze.

Niezawodne (i dostępne) urządzenie do LRS to ogromny krok naprzód dla całej społeczności, ale pozwólcie, że przedstawię trzy istotne wady, które zauważyłem podczas testów: tarcie liny podczas wspinania, trudność z odblokowaniem węzła flagowego po odpadnięciu oraz zjazdy.

Po pierwsze, tarcie liny. Zespół celowo zastosował opór kółka, aby zapobiec cofaniu się liny. Zaletą jest to, że potrzeba o połowę mniej zacisków zapobiegających cofaniu. Kompromisem jest jednak rzeczywiste i wyraźnie odczuwalne tarcie podczas wspinania. Część pochodzi z obracającego się kółka, ale sam toczący się węzeł flagowy również dodaje tarcia, gdy lina ociera się o siebie. Odkryłem, że jest to niezwykle zależne od konkretnej liny — prawdziwy problem „Złotowłosej”. Próbowałem miększej i starszej Edelweiss 9,2 mm Unicore, na której węzeł flagowy naprawdę mocno zaciskał się na sobie. Innym razem użyłem Edelrid Canary 8,6 mm, bardzo sztywnej i przypominającej kabel; okazała się zbyt sztywna i powodowała duże tarcie. Następnie wypróbowałem Beal Opera 8,6 mm, która sprawowała się całkiem dobrze, choć trzeba przyznać, że jest to bardzo cienka lina do robienia na niej kolejnych przejść.

Wracając do kwestii tarcia — można samemu skrócić linę, wykonując dynamiczne podciągnięcie do stania lub rzut i uruchamiając urządzenie. 

Drugim problemem jest nadmierne zaciśnięcie węzła flagowego, co może przekreślać użycie urządzenia do „redpointowego solo na linie”. Problem polega na tym, że może do niego doprowadzić dowolne odpadnięcie, nawet umiarkowane. Kiedy odpadasz, sprzęgło się zazębia, kółko przestaje się obracać, a w tej chwili węzeł flagowy mocno zaciska się na kółku. Odblokowanie sprzęgła jest łatwe — wystarczy pociągnąć za wolny koniec — ale niekoniecznie powoduje to poluzowanie węzła. Zdarzało mi się, że węzeł zaciskał się brutalnie mocno, zmuszając mnie do podciągania się na linie i ekspresach w niezgrabnym stylu francuskim, z PAS-em wpiętym do stałego punktu, a następnie do rozluźniania węzła palcami, czasami przez dosłownie kilka minut.

Trzecim problemem są zjazdy. Zastanówmy się, jak zwykle wygląda LRS na sportowej ścianie: większość dróg ma na górze otwarte haki. Prowadzisz wyciąg, przewlekasz linę przez górne haki, lekko luzujesz ekspresy, a następnie szybko zjeżdżasz po wolnym końcu, czyszcząc drogę. Z Grigri taki schemat działa bezproblemowo; można szybko zrobić wiele wyciągów, ograniczając liczbę zmian trybu działania.

Roc Solo jest reklamowane jako urządzenie umożliwiające zjazd, ale rzeczywistość okazała się frustrująca. Trzeba zaaranżować karabinek jako dość niezgrabne przekierowanie, które tworzy załamanie przypominające stare przyrządy ATC, a kółko blokuje linę, jeśli zjeżdżasz zbyt szybko. W praktyce odkryłem, że karabinek powodował boczne prowadzenie liny i jej klinowanie. Jeśli rozpocząłeś zjazd odrobinę zbyt szybko, sunąc w dół, by oczyścić drogę, kółko się blokowało, węzeł flagowy napinał się, a jego poluzowanie w celu kontynuowania zjazdu było ogromnym kłopotem. Zdarzyło się to trzy lub cztery razy. Ostatecznie po prostu wspinałem się z Grigri na uprzęży, a na stanowisku przechodziłem na zjazd i czyszczenie z jego użyciem. Jest w tym pewna ironia, bo skoro i tak zamierzasz to robić, równie dobrze mogłeś od początku prowadzić solo na Grigri.

Producent nie podał jasnych instrukcji dotyczących zjazdu, ale wygląda na to, że jest to ich metoda przekierowania, pokazana w jednym niejasnym filmie na YouTube

Nie chcę, żeby zabrzmiało to tak, jakbym po prostu skreślał to urządzenie, bo naprawdę ma ono swoje miejsce. Najlepiej sprawdza się podczas umiarkowanie trudnej wspinaczki, na której nie spodziewasz się wielokrotnych odpadnięć. W takim terenie wpinki są zwykle też w wygodnych miejscach, więc nisko wiszące urządzenie nadal jest łatwo dostępne. A ponieważ mniejsza masa nie jest tak istotna, na górze możesz po prostu przejść na dedykowany przyrząd zjazdowy. Otrzymujesz wtedy godne zaufania urządzenie, które blokuje się natychmiast, bez ryzyka opóźnionego wyłapania odpadnięcia. To doskonały wybór do umiarkowanie trudnego wspinania na drogach sportowych albo do wspinania się najłatwiejszą drogą w danym rejonie, aby dostać się na szczyt i założyć solo z górną asekuracją na trudniejszych liniach.

Drugim zastosowaniem, w którym Roc Solo naprawdę błyszczy, jest wspinaczka hakowa. Podczas hakówki dzieje się ogromnie dużo — używasz drabinek, lonży typu daisy i obciążasz każdy punkt w miarę posuwania się. W przypadku Grigri istnieje realne ryzyko splątania z rączką albo przytrzymania cam w pozycji odblokowanej. Do hakowego solo Roc Solo jest wręcz znakomitym wyborem. Polegałem na Silent Partnerze podczas jednodniowego, samotnego przejścia Nose w 18,5 godziny; gdybym dziś wybierał urządzenie do kolejnej samotnej drogi hakowej, bardzo możliwe, że sięgnąłbym po Roc Solo. Trzeba jednak koniecznie mieć przy sobie odpowiedni zestaw do autoratownictwa, ponieważ jeśli urządzenie się zablokuje, a węzeł flagowy mocno zaciśnie się w przestrzeni, będziesz musiał wejść po linie, żeby rozwiązać problem. Przyrząd do wybijania kości może pomóc w rozluźnieniu węzła, ale jeśli węzeł całkowicie się „zaspawał”, może być konieczne całkowite odpięcie się od urządzenia.

Ostatecznie Roc Solo pozostanie w moim zestawie do LRS, choć będę rezerwował je do wspinaczki hakowej i wyjątkowo rozwleczonych dróg, na których zależy mi na całkowitym spokoju. Do redpointowego solo na linie i płynnego robienia kolejnych dróg nadal będę sięgał po Grigri+, akceptując ryzyko lotu głową w dół i używając backupów, żeby się zabezpieczyć.

Jak wyglądałoby moje wymarzone urządzenie do prowadzenia solo? Chciałbym zobaczyć coś o rozmiarze i konstrukcji Neox, połączonego z kółkiem o czułości Roc Solo. Prędkość uruchamiałaby cam, a samo cam zaciskałoby linę. Podczas opuszczania lub zjazdu wystarczyłoby po prostu zwolnić cam, bez walki ze sprzęgłem ani zaciskiem. Niestety jestem zbyt zajęty wspinaniem, żeby podjąć się tak dużego projektu…

Wstecz